września 07 2008
Keyoke
Keyoke tymczasem armin van buuren uważnie przyglądał się Marze. Spotkała jego spojrzenie i nie spuściła
wzroku. Wiedziała, że twarz ma kredowobiałą i ponurą, rysy ściągnięte, ale zdawała sobie także
sprawę, że nie ugięła się pod brzemieniem nowiny. Keyoke ponownie wbił wzrok w przestrzeń,
jakby oczekiwał od swej pani a state of trance kolejnych pytań i rozkazów.
To, że skupiała na sobie uwagę mężczyzny, choćby nawet starego członka rodzinnej świty,
sprawiło, że zaczęła chłodno i wnikliwie roztrząsać swe silniejsze i słabsze strony. Była młodą
kobietą, niezbyt piękną, szczególnie gdy marszczyła czoło lub zatroskana ściągała brwi, lecz jej
uśmiech zniewalał (tak w każdym razie powiedział kiedyś jakiś chłopak); miała też żywiołową
energię, która niekiedy przydawała jej forum wielotematyczne nieodpartego uroku. Wiotka, o giętkich ruchach, nie raz
przyciągnęła oczy synów sąsiedzkich domów. Teraz jeden z nich najprawdopodobniej będzie musiał
udowodnić swą wartość jako sprzymierzeniec i powstrzymać forum mlodziezowe polityczną burzę, która groziła starciem
domu Acoma z powierzchni ziemi. Z półprzymkniętymi oczami zastanawiała się nad przerażającym
ogromem odpowiedzialności. Uczucie bliskie omdlenia wywoływała świadomość, że swoje kobiece
przymioty, piękno, dowcip, wdzięk, powab, wraz z całą inteligencją, jaką obdarzyła ją natura, będzie
teraz musiała zaprząc w służbę sprawy Acoma. Miała jedynie nadzieję, że te zalety wystarczą.
- Musimy omówić wiele spraw, Keyoke, lecz nie tutaj - powiedziała cicho; wśród ulicznego
ścisku mogli czaić się z każdej strony szpiedzy, zabójcy lub donosiciele. - Będziemy mówić tylko w
obecności uszu wiernych Acomom.
Keyoke chrząknął z uznaniem, a Mara podziękowała w duszy bogom, że zachowali go przy
życiu. Był jak opoka, niezbędna, by przetrwać. Wyczerpana, ponownie ułożyła się na poduszkach.
Aby trzeźwo rozważyć sytuację, żal trzeba warez rapidshare odłożyć na bok. Najpotężniejszemu wrogowi jej ojca,
Jingu Minwanabiemu, nieomal udało się osiągnąć jeden z najważniejszych celów jego życia -
zagładę Acomów. Nienawiść pomiędzy domami Acoma i Minwanabi istniała od pokoleń, a
ponieważ żaden z rodów nie potrafił zdobyć przewagi, od czasu do czasu wybuchały wojny czy
zdarzały się intrygi. Teraz jednak pozycja Acomów została bardzo poważnie nadszarpnięta, a
Minawanabi znajdowali się u szczytu potęgi, dorównującej prawie pozycji rodu, z którego wywodził
się pan wojenny. Jingu miał własnych wasali, z Kehotarą na muzyka trance czele, którego potęga równa była
potędze ojca Mary. A im jaśniej świeciła gwiazda Minwanabich, tym łatwiej mogli liczyć na
sprzymierzeńców.
Osłonięta zwiewnymi zasłonami, przez długą chwilę leżała nieruchomo, rozważając gorzką
prawdę: była jedyną przeszkodą w osiągnięciu głównego celu Jingu Minawabiego, czyli zagłady
Acomów. Musi znaleźć jakiś sposób na pokrzyżowanie planów pana należącego do jednej z Pięciu
Wielkich Rodzin Imperium Tsuranuanni, jeśli chciała żyć i nie dopuścić do upadku domu Acoma.